Rocznica Śmierci Renesansowego Generała

Pan Generał powinien leżeć na Wawelu. Taraz – sądzę –   by nie chciał. Był generałem zkrwi i kości. Był przyjacielem pisarzy i malarzy. Tłumaczem z francusiego, prymusem wszystkich szkól które kończył. Doktorem Nauk Medycznych. Ambasadorem w Rzymie i Waszyngtonie. Mianowany przez Mościckiego następcą. Pełnił funkcje  Prezydenta jeden dzień oficjalnie. Na jego pogrzebie był gen. Georg Patton – póżniejszy bohater II wojny światowej (lubię zapach napalmu o poranku).

Pozwoliłem sobie na przeklejenie poruszającego wiersza generała B.Wieniawy Długoszowskiego, wydobytego z lochu komentarzy. Naturalnie wiersz wydobyty, Generał od 1990r pochowany jest na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Bolesław Wieniawa – Długoszowski
UŁAŃSKA JESIEŃ

Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato
Dla własnej przyjemności, a durniom na złość,
W skwarze pocałunków ubiegło mi lato
I szczerze powiedziawszy – mam wszystkiego dość…

Ustrojona w purpurę, bogata od złota
Nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras,
Jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,
Na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.

A przeto jestem gotów, kiedy chłodną nocą
Zapuka do mych okien zwiędły klonu liść,
Nie zapytam o nic, dlaczego i po co,
Lecz zrozumiem, że mówi: ,,no, czas bracie iść”.

Nie żałuję niczego, odejdę spokojnie,
Bom z drogi mych przeznaczeń nie schodząc na cal
Żył z wojną jak z kochanką, z kochankami – w wojnie
A przeto i miłości nie będzie mi żal…

Bo miłość jest jak karczma w niedostępnym borze,
Do której dawno nie zachodził nikt,
Gdzie wędrowiec wygodne znajdzie czasem łoże,
Ale – własny ze sobą musi przynieść wikt.

A śmierci się nie boję – bo mi śmierć nie dziwna
Nie słałem na nią Bogu nigdy nudnych skarg
Więc kiedy z śmieszną kosą stanie przy mnie sztywna
W dwu słowach zakończymy nasz ostatni targ.

W takt skocznej kul muzyki, jak w tańcu pod rękę
Włóczyłem się ze śmiercią całkiem, za pan brat”
Zdrową głowę wsadzałem jej czasem w paszczękę,
Jak pogromca tygrysom, którym wolę skradł.

A potem mnie wysoko złożą na lawecie
Za trumną stanie biedny sierota mój koń
I wy mnie szwoleżerzy do grobu zniesiecie
A piechota w paradzie sprezentuje broń.

Do karnego raportu przed niebieskie sądy
Duch mój galopem z lewej, duchem będzie rwał,
Jak w steelu przez eteru przeźroczyste prądy
Biorąc w tempie przeszkody z planetarnych ciał.

Ja wiem, że mi tam w niebie z karku łba nie zedrą,
Trochę się na mój widok skrzywi Święty Duch,
Lecz się tam za mną wstawią Olbromski i Cedro,
Bom był jak prawy ułan: lampart, ale zuch.

Może mnie wreszcie wsadzą w czyśćcu na odwachu
By aresztem… o wodzie spłacić grzechów kwit,
Ale myślę, że wszystko skończy się na strachu
A stchórzyć raz – przed Bogiem – to przecie nie wstyd.

Lecz gdyby mi kazały wyroki ponure
Na ziemi się meldować, by drugi raz żyć
Chciałbym starą wraz z mundurem wdziać na siebie skórę,
Po dawnemu… wojować… kochać się… i pić.”

I jeszcze dwuwiersz generalski:

„Przez całe życie ta miłość mnie goni.
Do pięknych kobiet, koniaku i koni.” B.W.D.

Published in: Bez kategorii on Czerwiec 29, 2017 at 12:17  Dodaj komentarz  

Nieśmiertelny Draki

Draki już w moich notkach juz był bohaterem. Nie żyje od 20 lat, ale tkwi w mojej pamięci i molestuje mnie czasem wspomnieniami.

Dziś w nocy w technikolorze i stereo przyśnił mi się wstrząsający wypadek. Wsiadałem do S-bahnu z Drakim aby dojechać do Offenbach. No i Draki został  na stacji, ja w pociągu. Pociąg ruszył i przez jeden długi odcinek Draki biegł przy wagonie. po zatrzymaniu się w Offenbach okazało się że Draki żyje i wisi na lince.

W tym miejscu się obudziłem spocony i przerażony. Obudziłem Tolę i opwiedziałem jej ten film. Sotkałem się z pełnym zrozumieniem mojego wzburzenia i pytaniem:

A nie mogłeś pociągnąć za hamulec bezpieczeństwa?

Kocham moją Tolę jak samego Drakiego przed laty.

K.L.daV.

Głaskanie kotów itd.

Published in: Bez kategorii on Kwiecień 24, 2017 at 10:45  Dodaj komentarz  

Sacrum vs. Profanum (Napój Hiperborejów)

Chcę zaproponowac genialną nowelę Jacka Londona

http://niniwa22.cba.pl/london_napoj_hiperborejow.htm

Tłumaczy stan naszej rzeczywistości i znaczenie sacrum i profanum w pomieszanych porządkach.

 

Published in: Bez kategorii on Kwiecień 17, 2017 at 18:20  Dodaj komentarz  

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł bym w lot przechodził do rzeczy.

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł bym w lot przechodził do rzeczy.

Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę nieznośnym nudziarzem.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, uczynnym, lecz nie narzucającym się.

Nie, „uczynnym”  Panie pomiń.

Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się coraz słodsza.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich .

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia że mogę się czasem mylić.

Zachowaj mnie miłym dla kobiet, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to szczyt osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach.

Dziękuję Ci Panie za łaskę mówienia im o tym, jak i o tym czego nie lubią słuchać

Modlitwa ta znajduje się przy grobie św. Tomasza w Tuluzie.

Ps. Zaglądał mi w oczy, czy co? Zdumiewa ponadczasowością i celnością trafień w słabe miejsca moje .

Wasz Kot Ld’V w podróży do końca światła.

Ps2. Ta nutka mogłaby być ładną puentą mojego epizodu z WordPressem.

Ps3. W zwiazku z licznymi podejrzeniami o nieautentyczność tej modlitwy, pokornie proszę o wybaczenie mojej niedoskonałej łacinie i słabemu oświetleniu na cmentarzu.

Głaskanie kota obniża ciśnienie

Published in: Bez kategorii on Kwiecień 6, 2017 at 09:51  Dodaj komentarz  

Celebra funeralna.

Celebra funeralna.

W r. 1982 pogodnie i bezboleśnie zmarł mój ojciec po dotknięciu czwartego zawału.Rzecz sama w sobie dla osób postronnych banalna. Rokrocznie umiera górka ojców osierocając jeszcze większą gorkę rodzin. Niebanalny był pogrzeb.

Tato był wysokim oficerem reżimowym WP. Może nie aż tak wysokim że jak wrzucał to kucał, jednak dowództwo garnizonu zadecydowało o splendorach, Alei Zasłużonych, orkiestrze i kompanii honorowej. Warunek był jeden: żadnych księży i kościelnej celebry.

Dla sióstr Ojca – a moich mohairowych ciotek – było to obelgą. Z drugiej strony kompania honorowa była bardzo pociągająca . Przewrotne ciotki- powinienem napisać „obrotowe” – zorganizowły konspiracyjnie – miały przeszłość styropianową – kondukt dodatkowy. Orkiestra grała marsze patriotyczne, ksiądz zawodził ekumenicznie, ciotki łkały chwytająco za serce. Publiczność zadowolona z pojednania narodowego(1982r.) pogodnie stepowała alejkami, jedni w rytmie rządowym, inni w rytmie chorałów.

Schody zaczęły się przy grobie. Okazał się zbyt krótki.Tato był jednak wysokim oficerem.

Dwóch cieci z ostrego cmentarnego dyżuru po ustaleniu zapłaty, chyżo zaczęło dopasowywac nieruchomość do nieruchomości. Pomiar robili na stopy, ten z prawej chyba jednak miał większe obuwie, bo dół miał kształt trapezu. I rzeczywiście zmierzył że lewa strona jest o stopę krótsza, natomiast ten z lewej że prawa (strona nie stopa) jest  o stopę dłuższa. Zaczęli wyrównywać. Był grudzień, ziemia zmarznięta, żolnierze zmarznięci, nawet zmarznięta skóra na werblach miala cieńszy pomruk.

Kolejność mów została ustalona przez ciotki ze wskazaniem proboszcza,więc oficiele obrażeni z mów zrezygnowali.

Jeden z kopaczy (konflikt między administracją dusz, a administracją doczesną) szturchał złośliwie żołnierza w prawym dolnym rogu dołu łopata pod kolano, przy każdym opróżnieniu szufli. Żołnierz wykonywał zgrabny dyg, usiłując zahaczyć gnoja bagnetem. Cieć był czujny.

Posunął się jednak o jeden szturch za daleko. Żołnierz zgrabiałym palcem pociągął za spust i rozległ się wystrzał. Pozostała część kompanii uznała że przegapiła komendę i też po chwili wystrzeliła. Dowódca kompanii przytomnie uznał ze pozostałe dwie salwy należy wykonać natychmiast, ale że był przyzwyczajony do trzech więc zarządził też trzecią, a własciwie czwartą. Niestety wojsko mialo tylko po trzy ładunki, wiec po „pal ” nastała cisza.

Po zrobieniu pamiątkowych fotek, wojsko udało sie do koszar, a celebranci na stypę.

Ciotki były zachwycone.

Wasz K.L.daV. w podróży do końca światła.

Published in: Bez kategorii on Kwiecień 5, 2017 at 16:05  Dodaj komentarz  

Rosół ofiarny SE

Gdziekolwiek spojrzę  – na blog, czat czy forum –  słyszę szum płynącej krwi i widzę pryzmy ofiar. Niektóre jeszcze żywe. Inne biegają jak kury z obciętym łbem po obejściu gospodarskim w sobotę Jeszcze biegają, ale już nie wiedzą po co. łeb przy pieńku dziobie powietrze, zamiast kapłana oprawcę. Niezbyt wystraszone stado gdacze najczęściej obojętnie, oczekując pokornie w kolejce do hekatomby.

Nie psuje mi to komfortu. Jestem mięsożerny i drób mam w menu. Choć los drobiu na farmie jest przesądzony, mogą jednak nieszczęsne ofiary przedłużyć egzystencje, nie pchając się na plan pierwszy, udając egzemplarze chude i słabe, ale rokujące poprawę. Z uciętym lbem poprawa jest malo prawdopodobna, powiem wiecej – jest niemożliwa.

Tą uwagą o głębi studziennej (Pilch) zakończę przegląd twróczości netowej –  znanych mi tytanów myśli, treści i formy. Dopóki będę miał czytelników, nie zrazi mnie zaliczenie do tępakow, ani do pisarzy  których notki pozbawione są treści.. Moi czytelnicy mają – mam nadzieję – wyciagi bankowe i sprawozdania finansowe do poczytania w poszukiwaniu treści. Banknoty tez nieżłe bywają i treściwe.

Wasz Kot LdV                                                                                                                                             być może

Published in: Bez kategorii on Kwiecień 2, 2017 at 19:49  Dodaj komentarz  

Półprzyklęk

Półprzyklęk.
Ze stosownego półprzyklęku wyrażającego skruchę , piszę sobie (i wam) nutkę.
W dawnych czasach feudalnego komunizmu – gdy kłusowali: sekretarz z plebanem, a naganiał wójt z PSLu – sekretarz był broni myśliwskiej niezwyczajny. Pudłował do zajęcy świątecznych, klnąc bez umiaru. Kłusowali naturalnie na zwierzynę – kłusować w sensie joggingu nie musieli. Przyjechali wypasioną wołgą. Po kolejnym pudle skomentowanym przez sekretarza (o kur.a znowu p…rdolonego kota nie trafiłem) i ostrzeżeniu o nieuchronnej karze, padł grom z dotychczas niebieskiego nieba i zabił plebana. Pleban padł. Padł też stentorowy głos: „o k…a znowu nie trafiłem”.
Pretekstem jest nius No.1 z dzienników:
Pleban jakiejś dziury umyślił sobie wjazd do historii po stronach Guinessa. Zakomponował park krajobrazowo religijny z Drogą Męki Pańskiej(dużą literą piszę żeby tego gromu uniknąć) o długości czterdziestu kilometrów i naturalnej wielkości krzyżami dla penitentów.
Uzasadnił to logicznie. Penitenci mają się wyciszyć, wczuć i zamęczyć jak Pan. Przybijania nie będzie.
I chyba dlatego wywód zakończył:
„Ci to chyba na szczęście nie wstaną z martwych”
Dlatego piszę kruszejąc w niewygodnej pozycji.
Wasz K.L.daV.
Published in:
K.L.daV. w podróży do końca światła
Półliterackie
on Kwiecień 12, 2009 at 09:29 Comments (3)

Published in: Bez kategorii on Marzec 31, 2017 at 22:16  Dodaj komentarz  

Kotara

Nie będzie nic o kotach jak sugerowałby tytuł.

Świat wokół nas  to szmata utkana z kłamstw przez klasę rządzącą. I fakt że czasem udaje się w niej paluchem wydłubać dziurę niczego nie zmienia. Dziura jest natychmiast zarzucana stosem śmieci a my odurzeni smrodem i oburzani chamstwem, bierzemy się za za dłubanie kolejnego widoku aby ujrzeć prawdę. I tak  ad infinitum. Kolejne dziury, kolejne śmieci. Sterta jest przerażająca. Już przerzucamy śmieci z miejsca na miejsce. Rząd już nas przekonuje o tym że prawda nie istnieje inna poza objawioną – rządzącym. Na inne prawdy mają certyfikowanych egzorcystów, certyfikowane cuda  i certyfikowane wiecznie dziewice. Są też całuny turyńskie i objawienia fatimskie. Kto nie wierzy, tego do wieży

To tak jakby w dniu ostatnich (obym nie zaproroczył) wyborów strzałka czasu obróciła się o 180 stopni. Jesień średniowiecza na kierunku strzałki.

Głaskanie kota obniża ciśnienie.

Published in: Bez kategorii on Marzec 30, 2017 at 12:41  Dodaj komentarz  

Bóg z nami nie gra.

Stephen Hawking spotkał się z papieżem Franciszkiem. Na pewno nie po to, aby go nawracać. Hawking od dawna przyznaje że jest co najmniej agnostykiem. Ale jest członkiem Papieskiej Akademii nauk. Być może papież jest też agnostykiem i chciał poznać argumenty na rzecz istnienia Boga. Argumenty być może są, ale żadnych wystarczających. W matematyce o prawdziwości tezy decyduje istnienie warunku koniecznego i wystarczającego.
Chwilowo wszechświat gna do przodu bez tych zbędnych warunków. Jesteśmy nośnikami genów, które ewoluują. Zgodnie z teorią grafów każdy z istniejących bytów miał od początku życia biologicznego nieprzerwanego do obecnego momentu – przodka. Być może będzie miał następcę, być może następcę będzie miał karaluch z jego mikrofalówki lub kazamatów elektrowni atomowej. Ciało ludzkie jako nośnik genów raczej się nie sprawdzi. Proces naszej ewolucji jest zbyt wolny, geny mutują zbyt wolno by dostosować swój wehikuł – nas – do zmian wszechświata.
Bóg jest zbędnym elementem w tej grze.

Głaskanie kota obniża ciśnienie.

Published in: Bez kategorii on Marzec 25, 2017 at 20:48  Dodaj komentarz  

Cześć Tereska. To znowu ja.

Piszę do Ciebie bo mi żal. ogromnie żal.  Zostawiłam Cię samotną w morzu języka angielskiego. Nie radzisz sobie. Wiem jak to jest.

Ale ja to naprawię. Polska jeszcze nie zginęła. Mamy wiele możliwości. Prowadzimy różne rozmowy. To są  dobre rozmowy, choć rózne. Możemy być krajem trzeciej prędkości w grupie Wyszogrodzkiej. wyprzedzi nas jedynie grupa wołomińska i pruszkowska. Orban się nie liczy. Dostanie Macierewicza w  podzięce za gen. Bema. Czesi i Słowacy to germanifile. Możemy przewodzic grupie Nordstreamowej i chronić rurociąg przed Rosjanami. Możemy być leaderem grupy Bałtyckiej i kopać bursztyn i uchodżców zamiast węgla.

No i  – last but not least – możemy móc wejśc do British Commonwealth of Naton, a ja mogę pełnić funkcję Quinn – czego Tobie nie życzę. Pomożemy Ci pozbyć  się Szkotów, Walijczyków i Irlandczyków z którymi zawsze mieliście kłopoty. To separatyści i nierzadko katolicy. Odzyskamy wpływy w Kanadzie, która nawet nie udaję że kocha królową, a po angielsku nie rozumieją połowy tego co się do nich mówi, bo przecież połowa mówi po francusku Teraz będzie inaczej. Członkowie Wspólnoty przesuną się z prędkością o jedno miejsce do tyłu, a Polska nie spadnie poniżej 28 miejsca. Nauczymy Was hodowac urodziwe kartofle i buraki, wydobywać węgiel i zezwolimy na kwotową ilość waszych uchodzców aż do wyrównania naszych i Waszych. Powróci sens frazy „za wolność Naszą i Waszą”

A jak się wam nie podoba to podpiszemy wszystko w UE i jebał was pies.

Published in: Bez kategorii on Marzec 25, 2017 at 18:15  Dodaj komentarz