Znacie?. Znacie, to poczytajcie.
To koktajl na garden party. Kotu świeżemu wbijamy w pupcię słomkę. Wlewamy przez nią kieliszek kwasu akumulatorowego. Kopiemy w ogródku dołek i umieszczamy w nim kota. Słomką do góry. Zasypujemy.
Po dwóch tygodniach sprawdzamy czy kwas nie zeżarł słomki. Słomka zeżarta przez kwas może być niestrawna dla nas.
Po miesiącu zapraszamy ulubionych znajomych na party do ogródka. Przez słomkę można teraz popić grillowane inne ofiary naszego nieposkromionego apetytu. Po opróżnieniu kota, skórkę można wykorzystać do leczenia reumatyzmu.
Koszt koktajlu 30pln bez przypraw (koktajl bez przypraw, nie koszt) Koneserzy twierdzą ze koktajl z kota dzikiego podszyty jest wiatrem (kot jest podszyty?).
Grillujmy ziemniaki.
To ostatnia nutka na blogu. Jutro się rozstaniemy (ze starą wersją, )możecie ją zobaczyć pod datą z czerwca 2007 przed liftingiem.
Ostatni będą pierwszymi.
Też krótko.
Wasz Kot L.daV. w podróży’
Głaskanie kota obniża ciśnienie.
Ps2 Na pytania o nicka odpowiem raz. Taki żarcik dla uczących się historii z beletrystyki. W tym wypadku dobrej powieści Dana Browna “Kod Leonarda da Vinci”