Mieszka z nami od pewnego czasu mama Toli. Wczoraj po obiedzie mama zawiadomiła mnie:
-Po obiedzie otworzę balkon i wyjdę na spacer.
-Dobrze zamknę za mamą.
Ale jak mama wróci, bo chcę pojechać na zakupy?
- Mam klucze.
Nie drążyłem wątku – nie było publiczności.
Mama wyszła naturalnie naturalną drogą, a ja tuż za nią.
Tuż za bramą spotkałem dawno niewidzianą kuzynkę. Prawdę mówiąc nigdy wcześniej jej nie widziałem.
Dzień dobry Julio – dawno cię nie widziałem
- My się znamy?
- O przepraszam – pomyliłem panią z moją kuzynką. Jak dwie krople, tylko pani jest PIĘKNIEJSZA i SZCZUPLEJSZA.
- Nic nie szkodzi.Szczupła kropla – prychnęła.
To mnie zachęciło.
- Słowo – tu mieszkam. Mogę pani pokazać zdjęcia. Zapraszam.
W ty momencie poczułem się jakbym jedną nogą stał na deskorolce, a drugą na in line scater w szynie tramwajowej. A tramwaj tuż.
Obok przeþłynęła teściowa. Byłem przekonany że lewą ręką w kieszeni płaszczyka robi portret pamięciowy, a prawą w drugiej notuje okoliczności. A może wręcz przeciwnie. Poczułem suchość w gardle. Uwierzyłem w Anioła Stróża.
Przypomniałem sobie że tramwaje tu nie jeżdżą i to mnie uchroniło przed zawałem
- Zapomniałem kluczy – rzuciłem kuzynce OMC(o mało co). Po czym kluczami otworzyłem bramę i usiadłem w klatce na schodach.
Pogubiłem się.
K.L.daV. w podróży.
Nie rozumiem końcówki. OMC rzuciłeś kuzynce, czy zrobiłeś to PWW(ponad wszelką wątpliwość), a jedynie OMC zapomniałeś kluczy?! Dlaczego usiadłeś na schodach, a nie wszedłeś dalej?! Czy mama Toli PWW wykorzysta portret pamięciowy przeciwko Tobie?!
Cudaku!
Kuzynka to była potencjalna, a nie bieżąca. Usiadłem na schodach żeby nie upaść (w dowolnym sensie).
Mama zrobiła precyzyjny portret pamięciowy, ale zapomniała czemu miał służyć.
Dobrze, że zapomniała.
Kocie, uważaj,
Deluzjo!
Cieszę się że mnie odwiedziłaś zamiast rozgrzebywać rzygowiny z resztą kur z P-scheiss na czele