Wypadki opisane na tym blogu przez K.L.daV., Ilonę, jej ojca są zbieżne z prawdą w ograniczonym interesem własnym zakresie.
Interes K.L.daV. sam w sobie już ograniczony, ze zrozumiałych powodów jest projekcją jego życzeń. Znam prawdę z prowadzonego przeze mnie dochodzenia “w sprawie”.
Zostałem wezwany do wypadku na wodzie przez Manfreda Wasserskiego z dziada pradziada Polaka z szansami na wyjazd “na pochodzenie”- ojca Ilony.
Psy Mańka – znanego mi osobiście z czynności śledczych bimbrownika(flaszka 0,5-30zł, w nocy 40zł) – uratowały od utonięcia jego córkę i niejakiego “Ratownika”.
Zachodziło podejrzenie że nieletnia Ilona wraz z łodzią została przez Mańka “wypożyczona” za 1litr oryginalnej “bałtyckiej”, “Ratownikowi”, a następnie odsprzedana mu z 50% marży, co wyczerpywało znamiona stręczycielstwa, niekoncesjonowanego obrotu alkoholem, nierządu, pedofilstwa, zatruwania środowiska naturalnego, sodomii.(dwa psy, które uratowały przestępczą parę).
W wyniku czynności operacyjnych została zatrzymana Ilona, “Ratownik”, M.W., łódż i dwa psy. Po przesłuchaniu, wobec zmowy milczenia, Ilona W., jej ojciec Maniek W., “Ratownik” oraz dwa psy zostały zwolnione do domu z obowiązkiem stawienia się na wezwanie.
Zatrzymana została łódż jako dowód rzeczowy “w sprawie”.
Oto fragment zapisu zeznania:
Dokumenty proszę.
Nie mam.
A gdzie macie?
Wcale nie mam. Utonęły.
Nie kłamcie. Ja tu jestem od kłamania. Kłamać możecie sobie w wodzie. Znamy was.
To po co pytacie?
Wy “Ratownik” nie podskakujcie. Podskakiwać to seobie możecie w wodzie, a nie tu. Tu ja jestem od podskakiwania.
Czy to ta łódż służyła wam do uprawienia procederu kłusownictwa na mienie spółdzielni rybackiej?
Ta Ilona należy do spółdzielni?
Ja tu zadaję pytania. Co robiliście na łodzi?
Łowiliśmy rybki.
Nago?
Tak. Jej sutki robiły za przynęte.
A wasz fiut pewno za żyłkę?, cienki jakiś.
Nie, za haczyk.
Skończcie z tymi wygłupami, bo odczytam wam wasze prawa i przymknę. Ja tu jestem chyba od odczytywania waszych praw?
Dzielnicowy.
To pytanie na miare Hamleta wyczerpało milicjanta.
Spojrzał pytająco po pustym pokoju, spisał dane Ilony, jej ojca, dwoch psów i wyrzucił wszystkich z komisariatu, który już zaczął śmierdzieć rybami, tym bardziej że powrócili z czynności rewizji U Mańka Wasserskiego koledzy, ze znalezionym kanistrem bimbru o wykwintnym bukiecie niskooktanowej benzyny.
K.L.daV.
Ps. Właściwie do dzisiaj nie zrozumiałem zasad gospodarki socjalistycznej. Dlaczego ten ratownik nie zapłacił gotówką?
Ciekawe, czy te psy były z rodowodem ; no i wypadałoby naprawić tę środkową ławkę w łodzi, uszkodzoną wskutek ” łowienia ryb na haczyk ” .
Rasy “prusak wschodni z czarnym podniebieniem” medalowe sztuki z krzyżami żelaznymi i medalamii za uwalanie władzy ludu na Mazurach, Milu. Pardon “utrwalanie”