Postanowiłem napisać wam o wypadkach z udziałem mojej córki -obecnie 53 letniej – sprzed 35u laty, oraz dwóch moich psów – obecnie nieżywych.
Córkę Ilonę wychowywałem sam, po rozwodzie z jej matką z powodu rażących różnic w wykształceniu (ukończyłem kurs sterników motorowodnych w L.O.K.). Sąd przyznał mi opiekę nad Iloną, słusznie uważając że z racji wykształcenia zapewnię córce lepszą przyszłość, niż ta suka jej matka – która zresztą uciekła z sierżantem zawodowym z pobliskiej jednostki.
Ilonka była dobrym, ładnym dzieckiem, bardzo ruchliwym i nad wiek pojętnym. Opiekowała się moimi dwoma łódkami, często samodzielnie wożąc turystów na wyspy kormoranów na j. Dobskim.
W opisywanym tu dniu została zwabiona przez ratownika z basenu pod pretekstem zobaczenia dorodnego kormorana. Wypłynęli zaledwie kilka metrów od brzegu, gdy ten zboczeniec się na Ilonkę rzucił w wiadomym celu.Hałas i krzyki zwabiły dwa moje psy, które wywróciły łódż i i uratowały Ilonkę przed tym draniem.
Milicja po wezwaniu natychmiast aresztowała gwałciciela i łódż, a Ilonkę po przesłuchaniu puszczono do domu.
Łodzi złodzieje mi nie oddali przez całe lato, pod pretekstem zabezpieczenia dowodów przestępstwa. Widziałem jak pływali na ryby moją łódką. Poznawałem ją po braku środkowej ławki.
Ilonka po kilku miesącach uciekła z kapralem zawodowym z pobliskiej jednostki – pod pretekstem że tęskni za matką. Zawsze była dzieckiem wrażliwym i uczuciowym.
Psy zdechły.
I to jest prawda którą mogę potwierdzić przed Bogiem i milicją.
Na podstawie listu taty Ilony. Pisownia za oryginałem
Córka mogła uciec od razu zamiast siedzieć z ojcem, może by unikneła tych nieszcześć.
Córka uniknęła nieszczęść dożywając – jak widać -sędziwego wieku
Jak widać, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, każda osoba dramatu opisuje zdarzenie inaczej. Ta Ilona to całkiem sprytna osóbka, swoje wdzięki prezentuje każdemu napotkanemu mężczyźnie.
Ciekawe, czy za każdym wypłynięciem na wyspę kormoranów, rozchylała swe ponętne uda ?
Milu – nie wiem czy teraz reumatyzm pozwala jej rozchylać. Bliskość jeziora robi swoje.
….hahaha. Pysznie.
Pozdrawiam c.
[...] wersja z podpisem pod protokołem Wypadki opisane na tym blogu przez K.L.daV., Ilonę, jej ojca są zbieżne z prawdą w ograniczonym interesem własnym zakresie. Interes K.L.daV. sam w sobie [...]