Kolega i Ja.

Minęło półtora roku od mojego powrotu do Polski z podróży. Ostatnie miejsce pobytu było śliczne. To była dzielnica Ffm – Hoechst.Mieszkałem z Tolą na Bolongaro w starej kamieniczce której fronton był szerokości czterech metrów. Na dole miałem recepcję warsztatu, a od podwórka widok na Main i piętnastowieczny zamek.
Starówka jak z bajki, nowa część to okropny Industriepark.
Zycie toczyło się na Bolongarostrasse obecnie wyglądającą tak, Koenigsteinerstrasse kiedyś wyglądającą tak i Hostatostrasse.
A ja na spacerach toczyłem się na rowerze lub skater in line nad brzegiem Mainu obok nowego i starego zamku
Parkowaliśmy nasze małe autko za 31 euro miesięcznie na podwórku st.Josef , a wcześniej za friko na bezpłatnym parkingu nad Mainem , do auta schodziliśmy w trzy minuty przez starą bramę celną. Do centrum Ffm, najczęściej jeżdziliśmy 12,5 minuty z lokalnego bahnhofu Teraz wygląda tak. Wysiadaliśmy po tych kilku minutach na hauptbahnhofie w centrum Ffm
Na spacer który opisałem w nutce “Porozumienie” popłynęliśmy z rowerami promem . Wszystkie formalności związane z pracą i pobytem w zasadie były do załatwienia w jednym miejscu W następnej nutce opiszę krótko inne piękne miejsce: dzielnicę Sachsenhausen – centrum małych knajp z irlandzkim temperamentem i klmatem wiszącej w powietrzu awantury, jazzem na żywo, piękną architekturą z pruskiego muru.
Zanotowałem trochę różnic, nierzadko utrudniających zrozumienie między narodami. Niemiecki kelner mówi po przywołaniu “Ja?”, polski mówi “kolega”. Nie ma bigosu w jadłospisie, w Polsce jest wszystko, nawet to czego nie zamawialiśmy.
Ale idzie żyć
K.L.daV.


Opublikowane w:  on kwiecień 1, 2009 at 11:33 Komentarze (2)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://toteraja.wordpress.com/2009/04/01/kolega-i-ja/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

2 komentarzy Leave a comment.

  1. W finale jest wyjaśnienie tytułu

  2. Oglądnęłam jeszcze raz wszystkie zdjęcia, przeszłam oczami wyobraźni uliczki, którymi Wy chodziliście ; urocze miejsce, pełne kolorów i takiego spokoju . Uwielbiam takie klimaty. Zgorzelec nawet przypomina te miejsca.


Leave a Comment